Biała Info 2021
Image default
Home » Pandemia
info24 Polityka społeczeństwo

Pandemia

Dlaczego rządy od lewicowych do prawicowych niszczą z takim zapałem gospodarkę pod hasłem obronienia obywateli przed groźną chorobą? Uczono nas, że jak nie da się rozwiązać jakiej tajemnicy, to Francuzi polecają „Cherchez la Femme”, czyli szukaj kobiety. Jest to prawda od czasów Wojny Trojańskiej, ale w żaden sposób nie można znaleźć tą kobietę odpowiedzialna za pandemię. Alternatywą jest od dawna „Cherchez l’Argent”, czyli szukaj pieniędzy.
Myślałem więc, że za straszenie pandemią odpowiedzialny jest Klaus Schwab i organizowany przez niego szczyt w Davos (World Economic Forum), karliczka Greta, Bill Gates i reklamowany przez nich wszystkich Great Reset gospodarki. Problem w tym, że za mało jest ludzi dopuszczonych do koryta w Davos. Więc to nie to.
Skupmy się tylko na Polsce. Na dzień 21 kwietnia 2021, jak podaje worldometers.info, przeprowadzono w Polsce 13 767 550 testów. W Polsce, jak na całym świecie, wykonywane są głównie testy PCR kosztujące od 200 do 800 złotych za test, średnio po 500 złotych. Nie liczę aparatury (minimum 40 tysięcy złotych), kosztów laboratorium (minimum 200 000 złotych) i punktów pobrania próbek oraz znacznych wydatków na szkolenie personelu laboratoriów . Jak przemnożymy ilość wykonanych testów przez średni koszt testu otrzymujemy zawrotną sumę prawie 7 miliardów złotych!!! Tylko drobny promil z tej sumy daje miliony złotych na łapówki dla mediów “na reklamę” i dla produkujących się non-stop w mediach różnych fałszywych ekspertów (jak Krzysztof Pyrć, Krzysztof Simon, Andrzej Horban, Włodzimierz Gut i inni) na ich jachty pełnomorskie i inne drogie zabawki. A ile mogą zarobić pornografiści strachu, którzy jak Ewa Bartnik publikują straszliwe historyjki chorych na COVID-19, nie zastanawiając się, że bojący się pandemii ludzie wolą umrzeć w domu, niż iść do szpitala.
Jak dołożymy do tego wypowiedzi Andrzeja Matyji, Prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej i Ministra Zdrowia Adama Niedzielskiego o konieczności cenzury i zwalczania “kołtuństwa” lekarzy i innych osób podważających sens podejmowanych od ponad roku różnych działań podjętych w celu ograniczeniu skutków rzekomej pandemii, to widać, jak zainteresowani finansowo w szerzeniu pandemii boją się dyskusji na temat testów, czy szczepionek.
Na dzień 21 kwietnia 2021 roku, według polskiego Ministerstwa Zdrowia, łączna liczba zaszczepionych co najmniej jedną dawką szczepionki na COVID-19 w Polsce wynosi 6 868 703, z czego liczba zaszczepionych już dwiema dawkami to 2 341 716 osób. Wynika stąd, że Polska kupiła już ponad 9 milionów dawek szczepionek na COVID-19. Jedna dawka szczepionki kosztuje minimum 80 złotych. Czyli na szczepionki Skarb Państwa wydał już ponad 720 milionów złotych. Nic więc dziwnego, że szczepionki reklamowane są przez sprzedajnych ekspertów i dziennikarzy oraz niespecjalnie inteligentnych celebrytów tak jak reklamowana jest Pepsi Cola. Czytając częste wypowiedzi Pyrcia i Simona w Gazecie Wyborczej nasuwa się myśl, że za taką skale sprowadzonych na Polskę nieszczęść, Nadzwyczajny Trybunał Stanu powinien im wymierzyć tylko najwyższą karę. Trzeba o tym pisać i mówić.
A co, na podstawie ogólnie dostępnych materiałów, można powiedzieć o szczepionkach? Po pierwsze, z dotychczasowych danych z sytuacji pasażerów i załogi wycieczkowców wynika, że nawet kiedy ludzie są stłoczeni przez miesiąc bardziej niż mieszkańcy Hong Kongu, to RNA wirusa można wykryć u co najwyżej 18%. Z otrzymanych w ten sposób danych wynika, że wśród osób, u których wykryto RNA wirusa, większość nie ma żadnych symptomów, lub tylko lekkie przeziębienie. Wśród osób mających symptomy, śmiertelność wynosi 1 na tysiąc (kilka razy mniej, niż na grypę). Jak więc testowano szczepionki, jeśli tak mało ludzi choruje na chorobę COVID-19?
W teście szczepionki Pfizer/BioNTech przebadano razem około 36 tysięcy osób w 6 krajach (Argentyna, Brazylia, Niemcy, Południowa Afryka, Stany Zjednoczone i Turcja). Połowa z tych osób była zaszczepiona dwoma dawkami szczepionki a połowa otrzymała placebo. W grupie placebo, 162 osoby (0.9%) miały głównie minimalne symptomy choroby COVID-19 a w grupie zaszczepionych 8 osób (0.05%) miało takie symptomy. Poważne symptomy choroby miało 10 osób w grupie placebo (0.05%) a w grupie szczepionych 1 osoba (0.006%). Wśród tej grupy, nikt nie umarł na COVID-19. Nie badano, jak dalej rozwijała się choroba i czy osoby zakażone zakaziły innych. Jak wyliczono skuteczność szczepionki? Otóż wyliczono, że podobno 154 osoby (162-8) zostały zabezpieczone przed koronawirusem przez szczepionkę. Jeśli podzieli się 154 przez 162 i pomnoży przez 100%, to otrzymuje się 95%. Nie trzeba być statystykiem z wykształcenia, aby nie zauważyć, że te dane niczego absolutnie nie udowadniają.
W teście szczepionki Moderna przebadano około 28 tysięcy osób w Stanach Zjednoczonych – 14 tysięcy osób w grupie placebo i 14 tysięcy w grupie szczepionych. W grupie placebo, 185 osób (1.3%) miało symptomy choroby COVID-19, z tego 10 (0.07%) miało symptomy poważne. W grupie zaszczepionych, 11 osób (0.07%) miało symptomy choroby COVID-19 a nikt nie miał poważnych symptomów. Wyliczono, że 174 osoby zostały zabezpieczone przed COVID-19 (185-11=174) a wydajność szczepionki określono na 174 : 185 x 100% = 94%.
W obydwu grupach testowanych zmarła na COVID-19 tylko jedna osoba (w grupie nieszczepionej z testu Moderny). Według oficjalnych danych w Polsce, na dzień 21 kwietnia 2021 roku zmarło 63 473 osoby na ogólną ilość 37 813 307 mieszkańców, czyli zmarła 1 osoba na około 600 osób w porównaniu z 1 osobą na 64 tysiące w testach obydwu szczepionek.
Co z tego wynika? Ponieważ bardzo mało osób choruje na COVID-19, w testach szczepionek Pfizera i Moderny otrzymano wyniki, które nie są specjalnie poparte przez statystykę. Jeśli chodzi o zgony, to jedna osoba, która umarła na COVID-19 na 600 osób w Polsce, nie pasuje do wyniku jedna na 64 tysiące w testach szczepionek. Czy szczepionki mogą kogokolwiek zabezpieczyć przed zapadnięciem na chorobę COVID-19? Raczej nie.
Dziwi jeszcze jeden fakt. W Stanach Zjednoczonych szczepionki Pfizera i Moderny dostały od Agencji Kontroli Leków i Żywności (Food and Drug Administration – FDA) tylko Zgodę Na Zastosowanie W Sytuacji Wyjątkowej (Emergency Use Authorization – EUA). Pełna zgoda wymaga dodatkowej dokumentacji, która ma być dostarczona do końca roku 2022. Europejska Agencja Leków (European Medicines Agency – EMA) wydała natomiast pełną zgodę na zastosowanie tych szczepionek. Dlaczego? Przecież obie Agencje powinny mieć ten sam standard ochrony ludzi przed wadliwymi produktami firm farmaceutycznych. Czyżby znów powinniśmy poszukać pieniędzy?
Dr Norman Pieniążek

Zostaw komentarz